EduWorld po rebrandingu przysłał mi brand book, czyli dokument z zasadami swojej identyfikacji wizualnej. Dwadzieścia stron PDF-a z czerwca 2026, w którym każdy kolor jest opisany bardzo dokładnie, font to Poppins, motyw przewodni ma kształt drogowskazu, a osobne strony tłumaczą, jak wolno używać logo i których dawnych barw po zmianie identyfikacji już nie stosować. Grafiki reklamowe do ich kampanii przygotowuje u mnie agent AI, którego sercem jest generator obrazów, a generator takiego dokumentu nie przeczyta i nie odtworzy z niego ani dokładnego koloru, ani prawdziwego fontu. Mimo to komplet 24 grafik przeszedł recenzję po stronie klienta i wszedł do kampanii Meta Ads, a w tym tekście opisuję metodę, która to pogodziła: zdjęciową scenę robi generator, a całą warstwę marki, czyli kolory, font, logo i motyw, agent nakłada z szablonu zbudowanego wprost na materiałach klienta.
EduWorld pomaga maturzystom dostać się na studia za granicą i prowadzę im kampanie na Meta Ads oraz TikToku, więc grafik potrzebują regularnie i od razu w dwóch grupach odbiorców.
01 / TL;DR Najważniejsze wnioski
Stan na 19 lipca 2026:
- Grafiki reklamowe dla EduWorld przygotowuje u mnie agent AI, którego sercem jest generator obrazów gpt-image. Komplet 24 grafik przeszedł recenzję po stronie klienta i wszedł do kampanii Meta Ads.
- Ścisły brand book wykłada generowanie całej reklamy naraz w czterech miejscach: dokładny kolor, font, motyw przewodni i logo.
- Działa podział na dwie warstwy: zdjęciową scenę tworzy generator, a warstwę marki, czyli kolory, font, logo i motyw, agent nakłada z szablonu zbudowanego wprost na materiałach klienta.
- Zasada jednego kadru obowiązuje w obu drogach: scena od początku powstaje pod warstwę marki - z pustą górą na nagłówek i postacią, której głowa stoi między 58 a 70 procentami wysokości kadru.
- Zanim jakikolwiek wariant do mnie trafi, oceniają go dwa osobne modele AI: dyrektor artystyczny i korektor czytający grafikę znak po znaku.
- Poprawka koloru przycisku od klienta, przy samym generatorze loteria, u mnie była zmianą jednej wartości w szablonie - zdjęcie zostało identyczne co do piksela, a komplet poprawionych plików wrócił tego samego dnia.
02 / Rok różnicy W maju 2025 nie wyobrażałem sobie ograniczenia współpracy z grafikiem, rok później AI robi serie grafik zgodne z identyfikacją
Pamiętam, jak jeszcze rok temu, w maju 2025, generatory obrazów były na tak słabym poziomie, że nie wyobrażałem sobie, żeby AI mogło sprawić, że ograniczę współpracę z grafikiem. Rok później, w maju 2026, AI potrafi robić grafiki zgodne z identyfikacją wizualną firmy całymi seriami i realnie pozwala tę współpracę ograniczyć, a w niektórych projektach nawet z niej zrezygnować.
Przez ten rok złożyłem sobie agenta do tworzenia grafik. Sercem jest gpt-image, czyli generator obrazów od OpenAI, który na podstawie polecenia tworzy warianty reklam. Zanim którykolwiek wariant do mnie trafi, agent sam sprawdza go dwoma osobnymi modelami AI. Pierwszy pełni rolę dyrektora artystycznego i ocenia, czy grafika wygląda na skończoną, dopracowaną reklamę. Drugi ogląda ją jak korektor, znak po znaku: czy teksty się zgadzają, czy logo jest całe i czy generator nie domalował czegoś dziwnego, na przykład szóstego palca u dłoni. Wystarczy jeden taki błąd i agent wyrzuca wariant z obiegu, zanim w ogóle go zobaczę. Ja podejmuję decyzje i zatwierdzam finalne pliki, a całą powtarzalną robotę wykonuje agent.
Ten układ dojrzewał etapami i po drodze zaliczył jedną ważną porażkę, o której muszę opowiedzieć, bo z niej wzięła się zasada, na której stoi wszystko dalej.
03 / Zasada Reklama musi być zaprojektowana jako jeden kadr, niezależnie od tego, jak jest wykonana
Na początku agent generował samo gotowe zdjęcie, a napisy i przyciski dokładał na nie dopiero później, osobnym szablonem. Po trzech próbach zarzuciłem tę drogę, bo tekst trafiał na zdjęcie, którego nikt pod ten tekst nie projektował, więc napis lądował w przypadkowym miejscu i nie pasował ani światłem, ani kompozycją do tego, co miał pod spodem.
Wniosek z tej porażki dotyczył jednak projektowania, a nie samego rozdzielania pracy. Reklama musi być pomyślana jako jeden kadr, w którym od początku wiadomo, gdzie stoi postać, gdzie pada światło i gdzie znajdzie się nagłówek, i dopóki ta zasada jest spełniona, sposób wykonania może być różny. To rozróżnienie będzie kluczowe za chwilę, przy brand booku.
Najpierw jednak zasada jednego kadru przyjęła u mnie najprostszą możliwą formę: agent podaje generatorowi wszystko naraz, a gpt-image tworzy całą reklamę jako jedną scenę, razem z napisami. Do polecenia agent dokłada przykład dobrej reklamy, żeby model wiedział, jaki poziom jakości i jaki układ ma osiągnąć. Dorzuca plik z logo, żeby na grafice wylądowało prawdziwe logo, a nie jego przybliżona wersja. Opisuje, co ma być widać w kadrze, i podaje dokładne teksty reklam, które wcześniej dostał ode mnie.
Osobnego zabezpieczenia wymagały polskie znaki, bo generator potrafił gubić ogonki. Dopisałem więc do polecenia stały blok, w którym wszystkie teksty stoją w dokładnym brzmieniu, razem z zastrzeżeniem, że model ma przepisać je znak w znak, łącznie z ą ę ł ó ż ś ń ć. Ten jeden dopisek podnosi skuteczność na tyle, że w serii, na której go sprawdzałem, wszystkie cztery grafiki miały od razu komplet poprawnych polskich znaków.
04 / Ściana Ścisły brand book wykłada generowanie całości na kolorze, foncie, motywie i logo
Generowanie całej reklamy naraz sprawdzało się u klientów bez sztywnych zasad wizualnych, ale EduWorld takie zasady ma i przy czterech elementach ta droga przestała wystarczać.
Zaczyna się od koloru, bo brand book podaje każdą barwę bardzo precyzyjnie, osobnym kodem. Energiczna limonka ma na przykład zapis #CDFC8A, który wskazuje jeden konkretny odcień i nic obok. Generator poproszony o limonkowy przycisk maluje za każdym razem trochę inną limonkę, a grafik po stronie klienta od razu widzi, że odcień rozjeżdża się z wzorcem. Podobnie jest z fontem, czyli krojem pisma, bo marka pisze krojem Poppins, a model potrafi narysować tylko coś do niego zbliżonego, więc powstaje litera, którą każdy pracujący z tym krojem rozpozna jako podróbkę. Kolejny problem to motyw przewodni marki, czyli powtarzalny znak graficzny, w tym przypadku drogowskaz w kształcie strzałki, którym EduWorld między innymi obramowuje zdjęcia. Rozpoznawalność bierze się z tego, że taki motyw zawsze wygląda identycznie, a generator rysował go za każdym razem odrobinę inaczej. Na koniec zostaje logo, które generatory potrafią zniekształcić na tyle, że żaden klient by tego nie przyjął.
Zasada jednego kadru zostaje w mocy, bo dobra reklama dalej musi być zaprojektowana jako całość. Zmienić trzeba było wykonanie, ponieważ cztery elementy z brand booka wymagają precyzji, której generator obrazów po prostu nie ma.
05 / Dwie warstwy Kadr dalej jest projektowany jako całość, tylko jego wykonanie agent dzieli między generator i szablon
Rozwiązanie wygląda tak, że każda grafika dla EduWorld powstaje w dwóch warstwach, a każdą z nich robi ten, kto radzi sobie w niej lepiej.
Warstwę ze zdjęciem agent generuje w gpt-image, bo generator jest naprawdę dobry w tym, czego nie odtworzy żaden szablon, czyli w zbudowaniu sceny, postaci, tła uczelni, światła i nastroju. Warstwę marki agent nakłada z szablonu, który przygotowałem dokładnie na materiałach przysłanych przez klienta. Kolory wstawia wprost z ich dokładnych kodów, napisy składa prawdziwym fontem Poppins z plików od marki, logo wkleja jako gotowy plik bez przerysowywania, a drogowskaz odtwarza z zapisu w szablonie, przez co kształt wychodzi ostry jak w profesjonalnym programie graficznym. Na końcu agent skleja obie warstwy w przeglądarce i zapisuje jeden gotowy obrazek w wysokiej rozdzielczości.
Różnica względem porażki z początku jest zasadnicza i wraca tu zasada jednego kadru. Wtedy tekst trafiał na skończone zdjęcie, którego nikt pod ten tekst nie projektował. Teraz scena od początku powstaje pod warstwę marki, bo w poleceniu dla generatora jest zapisane, że góra kadru ma zostać pusta na nagłówek, a postać ma stanąć tak, żeby elementy marki miały swoje miejsce. Kadr dalej jest zaprojektowany jako całość, tylko jego wykonanie jest podzielone na dwie warstwy.
W praktyce oznacza to, że grafik klienta może sprawdzić dokładny kolor przycisku swoim narzędziem i wynik zgodzi się co do jednego odcienia, czego przy samym generatorze nie da się zagwarantować.
06 / Rzemiosło Najwięcej czasu zjadły dwa detale: gdzie stoi głowa postaci i jak zrobić wysoki pionowy format
Więcej czasu niż cała reszta metody zajęły mi dwie pozornie drobne rzeczy: to, gdzie na grafice znajdzie się głowa postaci, i to, jak zmusić generator do zrobienia wysokiego, pionowego kadru.
Kiedy u góry grafiki miał być tekst, gpt-image uparcie ustawiał głowę bohatera dokładnie w miejscu nagłówka albo pozwalał, żeby głowa na ten napis zachodziła. Rozwiązałem to twardą regułą, którą agent dokleja do każdego polecenia: postać ma stać w dolnej połowie kadru, jej głowa mniej więcej między 58 a 70 procentami wysokości, a górna część ma zostać pusta. Instrukcja jest przesadnie drobiazgowa i właśnie dzięki temu działa.
Drugi kłopot to format pionowy 9:16, czyli wysoki kadr pod instastories, którego generator nie potrafi zrobić od razu. Trzy pierwsze obejścia odrzuciłem, bo na grafice było widać miejsce, w którym dwa kawałki zostały ze sobą sklejone. Zadziałało dopiero generowanie kadru wyższego niż potrzebny, z celowo pustymi marginesami u góry i u dołu, po którym agent dorabia brakujące pasy płynnym przejściem koloru dobranym wprost z krawędzi zdjęcia, dzięki czemu miejsca łączenia w ogóle nie widać.
07 / Recenzja Poprawka koloru, która przy samym generatorze jest loterią, u mnie była zmianą jednej wartości
Grafiki poszły do akceptacji u klienta i wróciły z konkretnymi uwagami, a najciekawsza z nich dotyczyła koloru. Przycisk miał być w limonce, dokładnie w barwach z konkretnej strony brand booka, a ja dałem mu lawendę. Oba kolory należą do palety marki, więc uwaga rozstrzygała wyłącznie to, którym z nich pomalować przycisk, i tę decyzję podjął klient.
Gdyby całe grafiki powstawały w generatorze, taka poprawka oznaczałaby wygenerowanie kadru na nowo i nadzieję, że reszta obrazka nie zmieni się przy okazji. U mnie wystarczyła zmiana jednej wartości koloru w szablonie, po której agent złożył grafiki na nowo, zdjęcie zostało dokładnie takie samo, co do jednego piksela, a komplet poprawionych plików odesłałem klientowi tego samego dnia.
Cała seria to dwanaście pomysłów na reklamę, każdy przygotowany w wersji kwadratowej i w wersji pionowej pod instastories, co daje razem dwadzieścia cztery grafiki. Podzieliłem je na dwie grupy odbiorców, osobno do maturzystów i osobno do ich rodziców, i wszystkie weszły do kampanii na Meta Ads. To jest właśnie ta seryjność, o której pisałem na początku, bo rok temu wyprodukowanie takiego kompletu zgodnego z identyfikacją bez grafika nie wchodziło w grę.
08 / Reguła Kiedy generować całą reklamę naraz, a kiedy dzielić ją na dwie warstwy
To, którą drogą pójść, zależy od tego, jak sztywne zasady wizualne ma marka, a zasada jednego kadru obowiązuje w obu. Jeśli marka nie ma ścisłego brand booka, agent generuje całą reklamę za jednym razem, razem z napisami, bo to najszybsza droga do grafiki, która wygląda jak dopracowany plakat. Jeśli brand book jest ścisły, agent generuje samo zdjęcie, a kolory, font, logo i motyw nakłada z szablonu. W obu przypadkach zostają dwa modele oceniające jakość i kontrola polskich znaków, bo ta część sprawdza się niezależnie od wybranej drogi.
Z tej historii płynie jeszcze jedna zmiana, szersza niż EduWorld. Do tej pory liczba grafik w kampanii kończyła się tam, gdzie kończyła się przepustowość człowieka, bo każdy wariant, każdy format i każda poprawka kosztowały czyjeś godziny. Agent ten limit zdejmuje i przygotuje serię dowolnej wielkości, zgodną z identyfikacją wizualną i spójną od pierwszego do ostatniego pliku. Praca grafika przesuwa się przy tym tam, gdzie jego oko jest niezastąpione, bo ktoś musiał zaprojektować identyfikację, na której cały ten proces stoi, i ktoś po stronie klienta ocenia, czy seria trzyma poziom, czego przykładem jest historia z kolorem przycisku.
Takie systemy składam u siebie i szkolę z nich zespoły marketingowe. W razie pytań jestem do dyspozycji.
09 / FAQ Najczęstsze pytania
Czym jest metoda dwóch warstw w grafikach reklamowych z AI?
To sposób pracy, w którym jedna grafika reklamowa powstaje z dwóch warstw. Część ze zdjęciem, czyli scenę, postać, światło i nastrój, tworzy generator obrazów, a warstwę marki, czyli kolory, font, logo i motyw przewodni, agent nakłada z szablonu zbudowanego na dokładnych materiałach z brand booka. Kadr jest przy tym od początku projektowany jako całość, bo scena powstaje z gotowym miejscem na elementy marki.
Czy generator obrazów zrobi grafiki zgodne ze ścisłym brand bookiem?
Sam generator nie poradzi sobie z tym w pełni, bo maluje przybliżony odcień zamiast dokładnego, podrabia font i za każdym razem rysuje motyw przewodni odrobinę inaczej. Pełną zgodność, co do jednego odcienia i jednej litery, daje dopiero warstwa marki nakładana z szablonu na wcześniej wygenerowane zdjęcie.
Czy AI pozwala ograniczyć współpracę z grafikiem przy grafikach reklamowych?
Z mojego doświadczenia tak, choć jeszcze w maju 2025 generatory obrazów były na zbyt słabym poziomie, żeby to było realne. Rok później AI potrafi tworzyć całe serie grafik zgodnych z identyfikacją wizualną marki, co pozwala ograniczyć współpracę z grafikiem, a w niektórych projektach z niej zrezygnować. Warunkiem jest zbudowanie wokół generatora całego procesu z kontrolą jakości i zgodności z brand bookiem.
Jak wymusić poprawne polskie znaki w grafikach z generatora obrazów?
W poleceniu dla generatora warto umieścić osobno wszystkie teksty w dokładnym brzmieniu i wyraźnie napisać, żeby przepisał je znak w znak, razem z ą ę ł ó ż ś ń ć, bo taki dopisek realnie poprawia trafność polskich znaków. U mnie każdą grafikę sprawdza dodatkowo osobny model, znak po znaku, więc wersje z błędną literą odpadają jeszcze przed publikacją.
Nauczę Twój zespół takiej produkcji grafik z AI.
Generowanie kreacji, kontrola jakości sędziami AI i zgodność z brand bookiem - dokładnie ten proces, który opisałem wyżej, tylko na markach Twojej firmy. Zacznij od bezpłatnej 30-minutowej rozmowy.